[Plotki] Nintendo nie pozwoli spać spokojnie piratom?
zergu | poniedziałek, 7 Marzec 2011 | (1 170)
Głośno ostatnimi czasy zrobiło się na temat działania programatorów na nowiutkim 3DS‘ie, jeśli plotki okażą się prawdą wszyscy wielbiciele „darmowych” gier nie pozostaną bezkarni. Jak wiemy nowa kieszonsolka wyposażona jest w Acitvity Log, który to przesyła wszelkie dane w eter, prawdopodobnie dzięki niemu Nintendo będzie mogło przechwycić informacje dotyczące używania flashcard’a. Co więcej, przy próbie aktualizacji oprogramowania nasza konsolka ulegnie zablokowaniu.
Bardzo liczę na to, że informacje okażą się prawdziwe, im dłużej sprzęt będzie w stanie oprzeć się wszelkim nielegalnym akcjom, tym lepiej dla nas – graczy.
Zrodlo: http://nintendo3dsblog.com/



Podyskutuj »







Niektórych nie stać na gry po 150zł więc dla nich to trochę głupio.Ale mi to obojętne.
@ArgolEX
A na konsolę za tysiąc złotych ich stać?
Zapewne i na to znajdzie się jakiś sposób, ale dokładnie tak jak piszesz, im dłużej konsola się oprze „piratom” tym lepiej dla rynku.
to bardzo prosto oszukać nawet w r4 ;p podmieniasz jeden plik na plik sciągniety z carta – i zamiast r4 wood masz pokemon soul silver
Jak ktoś rozważa zakup tak drogiej konsolki musi rozważyć także, że do tego dojdzie cena gier. Jeśli tego nie bierze pod uwagę, to oznacza że dany osobnik jest idiotą. To jak patrzeć na kupno samochodu nie patrząc i nie uwzględniając spalania.
W końcu pewnie sposób się znajdzie, ale coś czuję, że trochę czasu to zajmię. Może tak z rok, albo półtora. Byłoby miło
Wydaje mi się że to blokowanie konsol to taka propaganda, nic z tego najprawdopodobniej nie będzie, a Niny coś mówić musi, żeby piractwo się za szybko nie rozprzestrzeniło. Niemniej jednak nie sądzę żebyśmy musieli czekać jakoś specjalnie długo na flashkarty, pewnie już prace nad nimi trwają i niebawem pierwsze egzemplarze znajda się na rynku to kwestia czasu.
A swoją drogą co to za porównanie konsol do samochodów? Konsola kosztuje 1000zł a gra 150zł czyli 1/6 wartości, a samochód powiedzmy 20 000 a jedno tankowanie 3000zł? no chyba nie.
Jest to po prostu przeniesienie perspektywy, czy podejścia jakie niektórzy ludzie mają.
Weź też pod uwagę, że trochę się wyłożyłeś na tym przyczepieniu się do cen, ponieważ gry są zakupem jednorazowym, za to paliwo… kto ma samochód/motocykl ten wie ile na to potrafi kasy zejść.
@D.K.
Bardzo dobre porównanie. Samochód czy dom to idealne porównanie do konsoli.
W samochodzie licz AC/OC, rejestrację, przegląd, opłacenie garażu/parkingu, do tego benzyna która coraz szybciej leci do 7zł za litr, co wychodzi nawet wprost proporcjonalnie do konsolki do gier.
Jednak jak chcesz to podam Ci lepszy przykład… kupowanie konsolki to jak kupowanie samochodu w Japonii, tam samochody są tańsze, ale za to wszystko inne jest dużo droższe. Samo garażowanie to 30 manów miesięcznie co daje ok. 1400zł za sam garaż/parking! Do tego niebotycznie droga benzyna, serwis i przegląd za 4tyś rocznie, obowiązkowo i co na to powiesz?
Piractwa nic nie tłumaczy. Jeśli ktoś chce piracić to będzie, bez względu na zasobność portfela. To mentalność.
Drodzy koledzy, jak już się tak upieracie przy tych samochodach i konsolach to bardzo proszę. W teorii to wszyscy przeciw piractwu bo złe to takie i macie absolutną rację zgadzam się z wami. Jenak musicie wiedzieć że ludzie którzy korzystają z pirackich gier to nie zawsze idioci i złodzieje, ludzie niepoważni. Często są to ludzie, dzieci, młodzież której po prostu nie stać żeby kupować gry oryginalne, często korzystanie z „kopii zapasowych” to dla nich jedynym rozwiązanie, gdy udało im się kupić upragnioną konsolkę za i tak duże jak na polskie warunki pieniądze. Jeśli was stać żeby sobie fundować oryginalne gry, to ciesze się razem z wami, nikt wam tego nie zabroni a i życzył bym sobie żeby każdy mógł być w tak dobrej sytuacji, jednak spora część graczy będzie i tak grała na flashkartach niezależnie od tego co inni sądzą na ten temat.
@D.K.
Wiesz, kiedyś też taki byłem – znaczy co nieco się piraciło, ale wyrosłem. Z perspektywy czasu zauważam, że to wychowanie bądź mentalność. Mój rocznik jak już grał to jeszcze nie było coś takiego jak „oryginał” nikt o czymś takim nie wiedział, bo gry na zlotach czy bazarach miały ładne pudełeczka i wszystko było w porządku, a oryginałów nawet nie było w obiegu. Dlatego starsze, moje pokolenie oraz to teraz jeszcze jedzie na piratach bo tak są nauczeni. Mam nadzieję, że to się zmieni. Ja swojego syna chcę nauczyć, że piraty są „be” i jeśli chce w coś zagrać to musi zasłużyć/zapracować/zarobić.
@loczyn
„Wiesz, kiedyś też taki byłem” – sugerujesz że jestem za graniem na kopiach pirackich? Nie napisałam nic takiego.
Jednak co do tych jak to nazwałeś starych czasów to również pamiętam je doskonale, gry choćby na pegazusa zawsze miały różne ciekawe naklejki jednak, zawartość nie zawsze była by taka na jaką to mogło sugerować pudełko. Mentalność do której się odwołujesz bym jednak odstawił, bo kto nie lubi tego zapachu nowości rozpakowywanej nowiutkiej gry, chyba każdy. Niestety nie zarabiamy tak dużo żebyśmy sobie mogli pozwolić bez większy problemów na rożne przyjemności, gdyby tak było kto by myślał o ściąganiu pirackich kopii gdyby bez większych problemów mógł sobie kupić produkt ze sklepu, nowy z instrukcją w pudełku. Tak jest ze wszystkim, nie tylko z konsolami, grami. Wychowanie swoja drogą, zasobność portfela swoją. Co do owego pokolenia które jedzie wyłącznie na piratach bo są tak nauczeni to niezgodę się w najmniejszym stopniu. Ci bardziej zamożni, kupują produkty oryginalne z sklepu, bo mają taki kaprys, bo mają na to pieniądze, a ci co nie mają? korzystają z dobrodziejstw internetu nie dlatego że jest łatwiej i za darmo ale dlatego że często nie mogą sobie na to pozwolić.
Cóż, w takiej sytuacji trzeba (i dla niektórych może to być śmieszne, ale zaręczam że nie powinno) po prostu zadać pytanie swojemu sumieniu – chcesz kraść? Być uczciwym wobec siebie samego? Można wierzyć lub nie, ale kombinowanie i ciągłe ściemy w życiu sprowadzą nas do życia ściem i kombinacji. Zawsze jest drugie wyjście.
Pozdrawiam,
@D.K.
Nie nie, nie mówię, że byłem jak Ty, lecz jak Ci co piracą nie patrząc na nic.
Co do drugiej części Twojego postu:
Gry i konsole to towar luksusowy, nie każdy MUSI grać. Z resztą niemożliwość grania też wpływa pozytywnie. Bo co musi robić biedny by mieć grę? Zapracować, a jak zapracuje to wyjdzie dobrze dla jego portfela, zdrowia psychicznego i kariery.
Druga sprawa to wracam do mentalności, niestety to jest tylko i wyłącznie mentalność.
Wśród znajomych mam może z 3 którzy kupują oryginały jak ja, a reszta? Pirat pirat pirat. Czy są biedni? Bardzo wielu jest dużo bogatsza ode mnie, a mimo to, nie mają nawet jednego oryginała w swojej kolekcji.
Przestałem już wierzyć w „trudne warunki finansowe”, bo to nie one dyktują czy dana osoba kupi oryginał czy nie.
Z resztą w głowie mi się nie wierzy by biedny dzieciak z biednej rodziny kupił konsolę za 1tyś złotych! Przecież to u niektórych miesięczna pensja! Jak sobie to wyobrażasz?
Sam nie zarabiam Bóg wie ile, niejednokrotnie muszę rezygnować z jednej gry na rzecz drugą, albo wypadki losowe mnie do tego zmuszają. Z resztą i bez tego muszę czekać i zbierać, kupować max 2 gry na miech. Powiesz, że to dużo jak na Polskie warunki. Może i tak, ale tak na prawdę wystarcza mi jedna gra na mc bo zabiera mi to CAŁY wolny czas jaki mam, reszta to praca/rodzina. Moim zdaniem, jeśli komuś nie wystarczają 2 gry na mc (czyli ok 200-250zł) to znaczy, że ma dość czasu by sobie dorobić.
Nie zamierzam robić tu jakiś krucjat antypirackich. Jeśli ktoś chce to niech piraci. Jestem zdania, że nie jest to szkodliwe jak kradzież albowiem towar nie znika, a producent nic na tym nie traci (jeśli ktoś wierzy, że pirat i tak by kupił gdyby np gra była tańsza albo nie dało się spiracić to dla mnie jest idiotą, ale nie ważne).
Jednak – nawołuję wszystkich którzy dotrwali do tego miejsca w moim dość przydługawym poście do kupowania oryginalnych gier, ponieważ przyniesie nam – graczom, wymierne korzyści. Więcej gier i to o wiele lepszych, coraz to nowszych i silniejszych konsol/komputerów, większych społeczności graczy i wielu wielu innych rzeczy, a wam kupującym poczucia, że robicie dobrze. Poczucie to czasem „pachnie” lepiej niż świeża instrukcja prosto z oryginalnego nowiuteńkiego opakowanka z grą.
Odnośnie mentalności mamy dwa różne poglądy, nie ma więc sensu moim zdaniem drążyć tego tematu, bo każdy już przedstawił swój punkt widzenia. W moim założeniu również nie jest nawracanie ale chciałem także jak inni przedstawić swój punk widzenia na sprawę. Ja również jestem w sytuacji gdzie jedna gra wystarcza mi na miesiąc, czasem nawet na dłużej gdyż czasu mało, gier już nie kupuje w takich ilościach, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu, więc rozumiem doskonale. Wydaje mi się że chyba troszeczkę odbiegliśmy od tematu, niemniej jednak wydaje mi się że dobra polemika jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
Odnośnie tematu, wydaje mi się jednak że czas pokaż ile zajmie złamanie zabezpieczeń, ja stawiam że już nie długo (niezależnie od tego czy mi się to podoba czy nie) ujrzymy pierwsze programatory. pozdrawiam!
@D.K.
Również pozdrawiam i dziękuję za dysputę. Dobrych nigdy za wiele.
Ja od siebie powiem tak.
Nic nie tłumaczy piractwa ani złodziejstwa (bo to jedno i to samo).
A najlepiej zrozumie to osoba, która choć raz zostanie w jakiś sposób okradziona.
EoT ^^
@Eerion
O tak fakt. Nic bardziej nie uczy niż piracenie Twoich wyrobów hehe.
@Eerion
popieram w 100% idziesz przez miasto nocą , napada Cie banda dresów, kopiuje Twój telefon i uciekają ze skopiowanym telefonem a Ty z tego telefonu co skopiowali dzwonisz na policje.
Finansowe wspieranie wydawcy gier, muzy, książek i czegokolwiek innego jest wyrazem uznania i szacunku dla pracy sztabu ludzi odpowiedzialnych za produkcję ww. Uwielbiam posiadać oryginalną grę czy płytę, bo to pozwala mi namacalnie poczuć więź z pasjonatami, którzy tworzą bo kochają, i oddają nam swym „produktem” cząstkę siebie.
Posiadam takze flashcard, nic w tym złego. W internecie jest sporo osób amatorsko tłumaczących gry, niedostępnych na naszym kontynencie. Takie gry ściągam bez żalu, bo jak inaczej mógłbym w nie zagrać nie umięjąc japońskiego?:P
Usprawiedliwiam też osoby na codzień piracące wszelkie technologie. Czasem kogoś nei stać, a bardzo pragnie posiąść daną np. gre. W statystyce wydawcy taka osoba w ogóle nei figuruje, co za tym idzie absolutnie mu nie szkodzi. Ba, gracz piracący gry, aczkolwiek pasjonata, swoim zaangażowaniem w lubiany przez siebie tytuł praktycznie zawsze promuje go w swoim srodowisku. Powie choćby swojemu majętniejszemu koledze, że Dragon Quest to świetna gra- a tamten, pójdzie do sklepu i sobie kupi- Square już na tym zyskuje. Promocja dźwignią handlu;P
Eerion też ma rację, jednak warto czasem spojrzeć na problem z kilku perpektyw;)
@Drill
Chciałeś być fajny ale Ci nie wyszło.
http://s2.blomedia.pl/grrr.pl/images//2010/08/DoubleFacePalm.jpg
@Fryta:
Niezupełnie. Z jednego prostego powodu – jeśli komuś naprawdę zależy na zdobyciu czegoś – to zarobi na to pieniądze. Problem jest taki, że w kwestii piractwa, praktycznie nie złapie się takiego złodzieja. A gdy człowiek ma wziąć się za siebie, zarobić na grę i ją kupić, lub po prostu ściągnąć i grać… to wybór dla wielu ludzi jest oczywisty. Po prostu patrzą tylko na siebie i swoją wygodę nie zwracając uwagi na innych ludzi. To tak jakbyś poszedł do sklepu i zobaczył coś, co naprawdę bardzo chciałbyś mieć. Myślisz, że gdyby ludzie mieli pewność, że nikt ich nie przyłapie i nie ma realnych szans na wyciągniecie z tej kradzieży konsekwencji, to ludzie nie kradliby? Oczywiście że by takie procedery zdarzały się non-stop.
Jeśli ktoś twierdzi, że jest pasjonatą jakiejś serii, a ciśnie na piratach… Nie rozśmieszaj mnie. Równie dobrze można powiedzieć, że jest się pasjonatą motocykli, nie mając ani żadnego m. ani prawka. To nic innego jak żałosna wymówka, mająca zamaskować kradzież.
Jest takie stare powiedzenie, że ludzie, którym naprawdę na czymś zależy będą szukać sposobu jak, zaś reszta będzie szukać wymówki dlaczego.
Ten co piraci okrada tego co kupuje oryginały – taka jest prawda, bo ktoś za to musi zapłacić
Tak samo w sklepie – przez złodziei musi być ochrona, więc w cenę towarów wliczona jest miedzy innymi część wypłaty ekipy ochroniarskiej
Gdyby gry sprzedawały się w większej ilości, byłyby tańsze i lepiej dopracowane.
Niepodważalnych przykładów na to, że piractwo jest złe jest multum!